Tak, ostatnie dni wakacji, więc trzeba szaleć ;-)
Szkoda czasu na spotkania z nową klasą skoro będą się z nią widzieć przez kolejne 3 lata.
Dziś spotykając początkowe marsowe miny, co poniektórych, odechciało mi się.
Ale potem było już tylko super.
A teraz karcę siebie za to przesadne obżarstwo jak sobie tak oglądam te prze boskie zdjęcia tych modeleczek, co mają tak piękną figurę.
Moje plany w łeb wzięły, jak zawsze zresztą. Po raz kolejny nic sobie nie udowodniłam, chociaż .. tak, jedynie tyle jak to beznadziejnie słaba jestem i za grosz mi silnej woli, wytrwałości.
Krótka chwila przyjemności, a długie momenty żalu i złości, na siebie, rzecz jasna.
Trzeba zacząć myśleć racjonalnie, bo obecnie stoje przed milionami kropek nad i .. no i nie mam pojęcia, co robić.Wszędzie pokusy, gdzie tylko nie spojrzę.
A dźwięki, które znów daje się słyszeć za oknem, zaczynają mnie porażać.
Hey - Katasza
+
Hey - Dolly
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz