tak,tak! Dziś było 18, a w sumie to już wczoraj był. Żałuję tylko jednej rzeczy, że nie pokłamałam jeszcze więcej, aby móc tą noc spędzić całkowicie z nimi, tak zupełnie, do końca ;3
Było tak zajebiście, że nie potrafię tego opisać. Początek owszem, do dupy, za to potem to szkoda słów. Haha, nie zapomnę jak na chwilkę urwał mi się film, w oczach mi się jebało i nie kontaktowałam przez dłuższy czas. Ale za to dzięki temu mogłam poznać tylu wspaniałych ludzi ;3 Do tej pory w ustach mam smak sziszy i czuję ją wszędzie ;3 Przytulanki, pocałunki, nie wiadomo z kim. Uwielbiam tych ludzi i jak ktoś powie, że alkohol nie integruje to nigdy się z nim nie zgodzę.
Dziwne tylko, że jak zbliża się spotkanie z domem, rodzicami to potrafię tak nagle się ożywić i udawać normalną ;d
Mam nadzieję, że nieraz to jeszcze powtórzymy. W tym samym składzie i miejscu! ale na dłużej ;-)
Ciekawa jestem jeszcze, czego dowiem się rano, czy będę coś jeszcze pamiętać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz