poniedziałek, 29 listopada 2010

śmierć

Jak reagujemy zwykle na takie wiadomości? Jedni wybuchają płaczem, inni popadają w depresje, a dla innych to tylko lekki smutek, bo to kolejna osoba. Na pewno nie przeżyłam tej wiadomości z takim szokiem jak tej z kwietnia tego roku.. Nie znałam jej osobiście, ale współczułam mojej siostrze, naprawdę ją podziwiam jak sobie z tym wszystkim radzi. To już kolejny raz. Ten jej upór jest widoczny, to, że jak się zaprze to potrafi wszystko w sobie schować i nie ujawnić tego na zewnątrz. W sumie to mamy ze sobą coś wspólnego. Dziś już troszkę ochłonęłam, wczoraj dla mnie to było szokiem, naprawdę.
Wszystko kręci się jak w kalejdoskopie.
Żyjemy dalej, jedna śmierć więcej to w końcu żadna katastrofa, patrząc z góry na roczne statystyki..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz