Nie wierzę w dziś, w tą energię, siłę sprawczą. Czuję się jakby nowo narodzona i wcale nie rusza mnie fakt, że jutro pójdą kompletnie nie przygotowana znów do szkoły, mimo, że miałam tyle wolnego, ble ble.
Naprawdę mam powód do radości większej niż cokolwiek innego, bo moim szczęściem jest odzyskanie pewnej cząstki wspomnień. Tamtego dnia powiedziałam sobie, że jestem w stanie zapłacić każdą cenę, że to nie ma większego znaczenia. Moje marne fundusze starczyły, mam ukochanego LG z całą zawartością. Jego wygląd zewnętrzny, cóż pozostawia wiele do życzenia, ale liczy się wnętrze. Naprawdę dotyczy to każdej rzeczy. Już nie tracę czasu, nie popełnię tego błędu drugi raz, nie zwlekam. Każda treść, każde kilka słów budzą wydarzenia na nowo, czuję jakby zdarzyło się to wczoraj i pamiętam nawet każdy szczegół. To wszystko ma niesamowitą wartość. Kocham to! ;3
Po drugie na sobotę przygotowujemy się. Ma być prawdziwa zabawa, bo wspólnie stwierdziłyśmy, że brakuje nam muzyki, ruchu i poczucia czegoś, tej iskry właśnie. I nie obchodzi nas czy uda się kogoś namówić do tego, same też sobie poradzimy. Jutro kolejna rzecz do załatwienia, za dużo okazji przepuściłyśmy, następnej nie damy się.
+ Nasze słitaśne focie w pamiętnej GK (galerii krakowskiej)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz