Rezygnuję. Bo nie mam siły, nie wyrabiam, nie daję rady. Po prostu, nic, a tak wiele, inni przyzwyczaili się za mnie i to ich niby usprawiedliwia do robienia mi ciągłych wyrzutów.
Przywykłam już do tego, że to ja okłamuję bliskie mi osoby, żeby móc np. zrobić coś czego normalnie mi nie wolno. Ostatnie zauważyłam dziwną zależność, to JA jestem ta oszukiwana. Tyle, że spostrzegałam to, nie reagują na to, zostawiam tak jak jest, bo czasem aż głupio rozmawiać o pewnych rzeczach.
Myślałam, że dzisiejszy dzień będzie lepszy, pomyliłam się. Od rana wszystko zaczęło się już układać nie tak jak powinno. Autobus, który uciekł, niemiła rozmowa z samego rana, ktoś próbuje ci wmówić, że nie myślisz, że nie rozumiesz, bo niby jak tak można, podnosi na Ciebie głos, a Ty w tym obliczu stajesz się taka malutka. No i spostrzegasz, że po raz kolejny jesteś nieprzygotowana, łudzisz się, masz nadzieję, która jest tylko dla głupich. Iskierka wygasa i nie ma już cienia złudzenia. Wymyślasz coś, co tak naprawdę nie istnieje, byleby tylko pokazać, że Ci zależy.
Znalazłam moje nowiutkie, świeżutkie ulubione radio. Nie mam motywacji żeby zająć się ściągnięciem zalegających mi w pamięci piosenek.
Nie pamiętam kiedy ostatni raz obejrzałam cokolwiek w TV, ale wystarczyło, że przeczytałam jeden artykuł w gazecie. Trujemy się każdego dnia, bo niby jak to jest, kiedy każdego ranka wstajemy nieprzytomni. Od razu sięgamy po zbawienny płyn, tak nam się wydaje. 1 łyżeczka kawy na 1/4 szklanki wody, tak dla pobudzenia. Od czasu do czasu wypijemy napój w postaci Red bulla czy Tigera, bo to przecież pomaga, tak mówią. Doda ci energii i nie poczujesz tego zmęczenia. Sięgasz po różnego rodzaju używki, tak dla rozluźnienia i ogólnego lepszego poczucia. Wchodzisz do apteki i prosisz o środki przeczyszczające, jak najsilniejsze, byleby tylko zniwelować ten uścisk w żołądku, bo ambitnie myślisz, że to pomoże ci w odchudzeniu tej części ciała, której tak potwornie nienawidzisz. Masz cele i chore ambicje, nikt o tym nie wie, to taka prywatna tajemnica, zaczynasz o poranku, a kończysz o zmroku kiedy nikt nie patrzy. Tak dla paru chwil poczucia górowania nad rzeczywistością, odprężyć się i odpłynąć ..
Coma <3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz