Czasami aż wstydzić się trzeba za własne myśli. Ciekawa jestem czy tylko ja mam tak, że zawsze w najmniej odpowiednim miejscu zaczynam sobie w główce roić różne paranoje.
Zniszczyłam sobie moje ukochane tenisówki dziś, weszłam do jakiegoś bagna przez przypadek, ups tak to jest poświęcać się do zdjęć -.-
wgl to wkurza mnie jeszcze to, że ps tak wolno chodzi, że cały komputer się ścina, że ostatnio net ciągle się rozłącza. Są rzeczy, na które nie da się poradzić nic.
Dodatkowo niemal cały dzisiejszy dzień rozmyślałam nad tym, czy zrobić krok do przodu i podjąć decyzję i odezwać się pierwszej. Na szczęście moje lub też nie, wątpliwości szybciutko zostały rozwiane, bo wspominałam, że jestem bardzo ciekawska i czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce. A taki, że mnie szpieg internetowy, że przechadzam się i tu i tam i tak wyszło. Mam jasną sytuację, przynajmniej na jakiś czas. Po prostu wierzę, że takie przerwy dobrze robię. Jeśli nie ma się długo czegoś, co zwykle dostawało się za skinieniem palca, to kolejnym razem radość jest podwójna.
+ TSA - 51
+
+ uwielbiam takie cudeńka -. ;3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz