Zacznę od piosenki wobec tego, żeby się tak milej czytało.
Jak to zwykle bywa nie wiem, co dalej. Jakoś kiedyś było łatwiej, kiedy nikt nic nie wiedział. Czary, magia, a po wyjściu na zewnątrz hałas codzienności.
Podobno trzeba cieszyć się długim weekendem, wolnymi dniami, wiadomo - od szkoły. Ja nie mówię, że nie. Mnie to bardzo cieszy ;-)
A byłoby jeszcze milej, gdyby nie powrót dzisiejszy ukochanego tatusia. Wszyscy byliśmy zgodni, co do tego, że ten prawie cały miesiąc bez niego, był spokojny. Mogliśmy odpocząć. Dziś już mogłoby mnie tu nie być, gdybym nie musiała, nie miała obowiązków itd.
Trzeba kojarzyć. Trzeba rozmawiać, wiedzieć. Ale czasami ta niewiedza też jest potrzebna, moja ciekawość momentami mnie irytuje.
Próbuję być miła, naprawdę.
Najpierw czegoś mocno chcę, a zaraz kiedy zabieram się do tego tak źle mi to idzie.
Piszę, bo wymusiłam to na sobie, a tak naprawdę chodzi chyba o to, że czas wrócić do starych przyzwyczajeń.
____
Wobec tego zacznę jeszcze raz.
Gdyby w życiu nie spotkały nas też i te złe chwile, gdybyśmy nie zdobyli przykrych doświadczeń, gdyby nie było też chwil szczęścia, rozczarowań i wszystkich innych uczuć, to byśmy nie żyli naprawdę.
Więc przypadkiem coś widzę, tak jakoś robi się smutno. Nie dlatego, że tęsknie, chociaż może troszkę. Każda chwila jest jakiegoś swoistego rodzaju przeżyciem, jedne chcemy jeszcze raz, o innych wolelibyśmy zapomnieć na zawsze.
Przepraszam, nie mogę, nie daje rady. To jest zbyt silne, chwile zbyt kruche, ulotne. Za dużo wszystkiego. Nie potrafię skupić myśli.
+ dalsze.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz