niedziela, 2 stycznia 2011

jeszcze raz

Moim planem na dzień wczorajszy było odespać to wszystko i spojrzeć jeszcze raz, bardzo realnie. Zamiast tego zasnęłam dopiero o godzinie 20. Rano nie wstałam,  za to podczas mszy jak zwykle myślałam o zupełnie nieprzyziemnych rzeczach. Nie mogę nadal skojarzyć połowy faktów, nie wiem, co do czego, nie rozumiem pewnych zdarzeń, chciałabym to poskładać w całość i dowiedzieć się jak było naprawdę. Dawno tak bardzo nie pragnęłam tego, a niektóre rzeczy mam wielką ochotę powtórzyć, oby była okazja, oby! Czasem to mi się śmiać chce, fajnie, że jest taki magiczny płyn, które na godzinkę, dwie pozwala stać ci się zupełnie inną sobą ;-) Dobrze jest słyszeć te wszystkie miłe rzeczy, które do ciebie mówią, a które szybciutko każdy zapomni. Bliscy dziś, jutro zupełnie obcy. 

+ jedno jedyne, które zgarnęłam, dzień 'wigilijek klasowych'



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz