niedziela, 19 grudnia 2010

dalej

Czas to zazwyczaj najpotrzebniejsza rzecz, której nigdy nie ma się w nadmiarze. Najchętniej wykupiłabym ją w rocznym pakiecie jeśli tylko byłaby taka sposobność. Jestem choć troszkę w lepszej formie, bo w szkole pozdawałam najpotrzebniejsze rzeczy chyba, przynajmniej tak mi się wydaje. Wszelkie mapki i atlasy mogę rzucić wreszcie daleko w kąt. Jeszcze tylko jutrzejszy w miarę ważny sprawdzian, na który nie nauczyłam się nic. Po świętach jeszcze kilka rzeczy zapewne będzie trzeba poprawić, napisać i zakończyć. Potem ferie, na które już zbieram powoli plany, chociaż bardziej liczę na spontan. Jutro muszę dokupić jeszcze resztę prezentów, z których mam nadzieją będą zadowoleni. To jednak fajna sprawa, troszkę sprawia mi to przyjemność, choć oczywiście milej byłoby gdybym nagle wygrała w totka ;-) Wczoraj do mojej listy rzeczy, na które zbieram fundusze dołożyłam rzecz kolejną. Jeśli nie będę miała pomysłu na prezent to na pewno udam się w to miejsce, które mnie od wczorajszego wieczora urzekło także. Mam ochotę zobaczyć jeszcze jakiś milusi film w kinie, przeczytać zalegające książki, muzyka, lans bans, taniec i pójście w jedno miejsce gdzie można zrobić kilka ostatnich czynności naraz ;3 tylko błagam, nie spotkać tamtych twarzy, mam chęć na coś nowego, takiego naprawdę odjazdowego. Plany sylwestrowe w toku myślenia, bo nie mam pojęcia, co robić. Czy pójść za ciosem i spróbować nieznanego, z drugiej zaś strony chciałabym jakoś tak tutaj. Cieszę się już perspektywą kolejnych dwóch popołudniowych wieczorów spędzonych na pieczeniu i próbowaniu kolejnych nowych przepisów. Naprawdę lubię to coraz bardziej. Póki, co muszę zająć się czymś innym.

 

1 komentarz: